Toaletnicy

Zwyczajny wieczór jakich setki, Dziubas kończy brać prysznic, ja stoję przy umywalce i dzielnie walczę z resztkami makijażu. Bo tusze do rzęs są z reguły pancerne i chociaż wydłubię sobie oko przy jego zmywaniu, na ręczniku zawsze zostawiam czarne ślady jak panda.

Schylam się, myję twarz wodą i chcę sięgnąć po ręcznik przeznaczony do mej twarzy właśnie.

Odwracam się i szczena opada mi na podłogę, bo zamyślony i patrzący w dal nieprzytomnym wzrokiem Dziubas jak gdyby nigdy nic ściąga ten mój twarzowy ręcznik z wieszaka i owija go sobie wokół bioder.

– Dziubasku…ale…ale… – jąkam się bo nie wiem czy to sie dzieje naprawdę. – Ale ty wiesz, że to mój ręcznik do twarzy…?

– No coś ty! – Krzyczy zdziwiony Dziubas uśmiechając się od ucha do ucha. – Używam go już od paru dni!

……………………………….

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s