Pobudka!

Dziubas po położeniu się do łóżka wstaje z niego milion razy.

Bo książka nie ta.

Bo fotel nagle trzeba przesunąć.

Bo światło wyłączyć.

Bo światło włączyć.

Bo odsunąć/zasunąć zasłonę.

Bo zamknąć drzwi, przewietrzyć, zamknąć okno, pójść po coś do picia. Pochodzić w kółko.

Ostatnio po prostu się kładzie.

Szok! Bez chodzenia? Czytania? Wiercenia się?!

Zastanawiam się czy nie zmierzyć mu gorączki.

Odpływam sobie powoli w niebyt, kiedy Dziubas nagle rzuca do mnie, że jestem „ZWIERZĘCA STRĘCZYCIELKA”.

Gały wychodzą mi na wierzch, ale pytam go na wszelki wypadek, czy wie co to znaczy.

Oczywiście, że wie! Bo go dręczę i jestem zwierzakiem, stąd zwierzęca stręczycielka!

Zaczynam powoli – odpowiadam, że „stręczyć” to nie to samo co „dręczyć”.

Dziubas stanowczo zaprzecza. Przecież stręczenie i dręczenie to to samo!

Nie pomaga tłumaczenie, porównywanie, definicje ani agrumenty siłowe.

Decyduję się po prostu zasnąć, bo chyba dochodzi już północ.

– Poczekaj! Przeprowadźmy analizę słowotwórczą! – proponuje zachwycony Dziubas, którego ton głosu sugeruje, że nie może się już doczekać, żebym przyznała mu rację.

Odpowiadam, że proszę bardzo, bo już i tak niewiele kojarzę zasypiając.

– Udręka! – Zaczyna analizować Dziubas – A więc…udo i…ręka.

Nastapiła chwila ciszy, podczas której kilka kół zębatych w Dziubasowej głowie wskoczyło na miejsce.

– No… – Powiedział Dziubas i poszliśmy spać

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s