Sygnalizowanie potrzeby komplementu

Dziubas przechodzi wieczorny coaching, z racji mojego poczucia niedoboru komplementów w organiźmie. Biedny Zwierzak dwoi się i troi wymyślając coraz to nowe określenia mające mnie dowartościować, a ja je punktuję. Kiedy osiągamy 10 może iść spać.

Z obłędem w oczach i rozszerzonymi nozdrzami z wysiłku, Dziubas wydusza z siebie głosem pełnym boleści kolejny z epitetów tego wieczoru:

– Jesteś taka…taka…STABILNA!

Boszsz, znaczy, że emocjonalnie? Przecież to na pewno nie może o to chodzić…

– Ja? Stabilna?! Ale jak to stabilna?! Znaczy, że jestem gruba? Albo, że mam duże stopy, które sprawiają, że dobrze trzymam się podłoża?!

– Nie! Nie o to mi chodziło! – Wije się w pościeli zbolały Dziubas, który śmieje się przez łzy. – Będą za to jakieś punkty??? – Dopytuje z nadzieją.

– No nie wiem…chyba nie bardzo…

– No nie! – Krzyczy zrozpaczony Zwierzak. – No to…no to…yyy…i nie jesteś wredna!

– „Nie jesteś wredna”?! A co to za komplement!

Dziubas jęczy głośno bo wie, że nie trafił i zabawa jeszcze się nie kończy.

– Nie jestem wredna?! No dobrze, dobrze…w takim razie mamy minus trzy punkty!

Dziubas zaczyna wyć z niedowierzaniem, naciągając kokon z kołdry jeszcze wyżej na uszy i okręca się w nim tak, że wystają tylko końcówki ananasa. Widzę, że nie wycisnę z niego już nic więcej, więc odpuszczam i mówię mu, że go kocham i że jest największym zwierzakiem jaki chodzi po ziemi.

– Też Cię kocham – odpowiada nieufnie Dziubas – I tylko dlatego pozwalam Ci się tak torturować!

😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s