Pakiet Office

Ostatnio dużo czasu spędziłam w różnej maści biurach i urzędach. Bo załatwienia jedno po drugim plus niespodziewana rozmowa o pracę.

 Najpierw odbyłam długą i zaplątaną podróż przez zakamarki urzędu miasta, kierując się enigmatycznym „Pójdzie pani w lewo, w lewo, jeszcze raz w lewo, potem do starego budynku, do windy i przez przełączkę”.

 Jak już zapewne wspomniałam nieraz, orientacji w terenie nie posiadam wcale. Nadal nie zdecydowałam się wracać do domu z innego przystanku, bo się boję, że się zgubię.

 Kiedy już dotarłam na drugą stronę lustra okazało się, że sprawę udało się załatwić niespodziewanie szybko i bezboleśnie. Natomiast pierwszy raz w życiu zobaczyłam żywy przykład osób, do których rodzice pewnie mówili w dzieciństwie „Nie ró takiej miny bo ci tak zostanie!” Podtrzymuję swoją opinię, że urzędnik to jakieś pominęte ogniwo.

 Rozmowa natomiast poszła jak po maśle i wyszłam stamtąd podbudowana ilością pochwał i komlementów od pana, który mnie rekrutował. Opowiadając wokół wrażenia o tym, jaka to niby jestem elokwentna i inteligentna, M. stwierdziła zniesmaczona:

 – O matko! To jaki musiał tam być poziom! To znaczy wiesz…wyobraź sobie jacy ludzie tam musieli być przed Tobą!

 Mama-Wu zaś skomentowała:

 – A może on cię tylko tak podpuszczają???

Chyba muszę się napić…..

 A Dziubas od wczoraj gra w Quake`a i mówi mi, że jestem Kuperkowcem Amsterdamskim.

 Na dodatek na zewnątrz spadł śnieg, kiedy prawie witałam wiosnę…

 Niech już będzie maj!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s