Krótka rozprawa o zachowaniu przy stole

Piję przeważnie herbatę z jakimś zagęszczonym sokiem. Szklane butle soków zatem przemijają wraz z upływającym czasem i jedna kolejno zastępuje drugą.

Tak i tym razem przynieśliśmy do domu butelkę soku, którą zaraz spróbowałam otworzyć.

 Zagadana z Dziubasem nie zauważyłam, że kręcę nakrętką w kółeczko chyba dziesiąty raz i nic się nie otwiera. Zaczynam się z nią mocować, ale po chwili przychodzi mi do głowy, że po pierwsze to i tak sama nie dam rady, a po drugie dam swojemu mężuchowi drogiemu poczuć satysfakcję z odkręcenia nakrętki dla swej biednej słabej niewiasty.

 Dziubas kręci w kółko tam i z powrotem, sapie i parska mrucząc pod nosem, że „twarda skubana!”. W końcu nakrętkę odcina nożem i włala – gotowe!

 Nalewam zadowolona soczku do herbatki i odstawiam butelkę na kuchenny blat.

 – Ale Ty NIE OBLIZAŁAŚ BUTELKI! – Rzuca w moją stronę Dziubas oskarżycielskim tonem.

 Sztywnieję, bo nie wiem co powiedzieć ale czuję, że szczenę mam już na podłodze.

 – Dziubasku… – zaczynam powoli i ostrożnie. – Ale czy to znaczy, że Ty…znaczy, że Ty…???

– Ja bym Ci nigdy! – Odpowiada stanowczo Dziubas z pokerową miną.

Trzymajcie mnie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s