Rzecz o chrumkaniu

Dziubas wraca z pracy wyjątkowo późnym wieczorem. Kończy jeść kolację i energia go rozpiera, więc buja się na prawo i lewo w kuchni nawołując:

 – Co robimy-co robimy-co robimy?!

 Niezłomnie odpowiadam, chociaż wydaje mi się, że reakcję znam:

 – Możemy iść Cię chrumknąć!

 – Dobrze, ale tylko minutkę! – Zastrzega Dziubas a mi szczena opada, bo jak to możliwe żeby się zgodził?!

 Tutaj wyjaśniam pojęcie „Chrumkanie” – przysysam się do szyi Dziubasa i wydaję odgłos przeciągłego chrumknięcia, podczas gdy on cały pokrywa się gęsią skórką (a w tym wypadku kaczym pancerzem) i próbuje mnie zrzucić jak na rodeo. Ubaw po pachy – w sensie dla mnie – bo Dziubasa można łaskotać na odległość, więc takie chrumkanie cieszy mnie jak dziecko.

 I tak prowadzę Dziubasa na kanapę, pcham i szturcham, bo mówi, że czas JUŻ się liczy i że zostało mi 30 sekund. Krzyczę za jego plecami, bo widzę, że specjalnie zwalnia tempo:

 – Szybciej Dziubas! Szybciej!

 – Robię co mogę! – Odpowiada Dziubas zwalniając jeszcze bardziej i starając się pokazać mi kawałek szafki z lustrem w przedpokoju w celu odwrócenia uwagi.

 Docieramy na kanapę, Dziubas zasłania się poduszką i zaczyna się walka wyglądająca mniej-więcej tak:

– Dziubaśniku, ale Ty mi się wcale nie dajesz a obiecałeś!

 – Ale już-już-już wystarczy!

 Starcie dotychczas kończyło się kontuzjami wszelakimi, bo Dziubas niekontrolowanie kopie i wierzga i ciężko go okiełznać. Tym razem było pokojowo. Poważnym tonem oświadczył:

 – No już koniec! Bo Bobas! I ja nie mogę Cię nawet zrzucić!

 Finał stanowią moje zarzuty brzmiące zazwyczaj:

 – Bo Ty mi się nie chcesz dać!

 – Ale jak to ja Ci się mam tak po prostu DAWAĆ?! Nie bronić się wcale?!

 Konkluzję tej naszej rozrywki (…nie wierzę, że mamy TYLE lat…) stanowi fakt, że jesteśmy otoczeni sąsiadami. Ze wszystkich stron. Którzy prawdopodobnie mogą już sporządzić wykres tego ile razy Dziubas miał mi dać, bo obiecał, a potem mi nie dał.

 Od jutra chodzę w papierowej torbie na łbie…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s