Freedom!

Matko jedyna, wyszłam wczoraj wieczór z domu! Sama!

Co prawda na zakupy do tesco, ale oj tam.

Kupiłam gazety, których 90% stanowią reklamy. Pozostałe 10% to treść, która w zasadzie jest poniżej poziomu tych reklam.

Wnioski są dwa – albo zmądrzałam i moje IQ niebezpiecznie wzrosło, a w związku z tym potrzebuję bardziej wartościowej lektury niż „Co on naprawdę myśli, kiedy Ty myślisz, że on myśli?!”…Albo zwyczajnie jestem na to za stara. Nie żeby tego typu lektury pociągały mnie kiedy byłam młodsza, co to to nie! Ale pomyślałam, że raz w życiu pooglądam obrazki, zobaczę co noszą modelki na światowych wybiegach, jaki makijaż modny w tym sezonie i nie będzie mnie to specjalnie angażowało.

Teraz już wiem, że popełniłam karygodny błąd wybierając akurat te dwa czasopisma, podczas gdy powinnam była kupić nowe wydanie obrusów i bieżników (przysięgam, że takie coś istnieje! Widziałam wczoraj na własne oczy!)

Poza tym w sklepie kupiłam wszystko. Będziemy musieli sprzedać dom. Już trudno. Ale okazuje się, że jeśli zakupy przez jakiś kwartał zleca się mężowi, w domu mamy jedynie boczek, kiełbasę i pomidora, tak dla zmyłki.

Oczywiście nie uważam absolutnie, żeby Dziubas robił te zakupy źle, broń Boże!

Po prostu jest mężczyzną, a co za tym idzie – uważa rzeczy typu płyn do mycia podłóg, powierzchni albo taki do płukania tkanin za rzecz zupełnie zbędną. Oczywiście, umieszczony na liście zakupowej pewnie zostanie dostarczony do domu, ale przecież żaden szanujący się przedstawiciel rodzaju męskiego nie będzie się zastanawiał jakie plamy usunie, na ile wystarczy a już na pewno jak pachnie!

W ramach poprawienia sobie humoru kupiłam przeceniony żel pod prysznic o zapachu maliny i piwonii, który okazał się totalnym niewypałem, bo w kontakcie ze skórą (może tylko moją?) śmierdzi zupełnie jak zmywacz do paznokci. Nie podziałał też korektor pod oczy usuwający cienie. Na moje cienie nie działa nic. Najwyżej w te moje wory spakujemy nasz dobytek jak będziemy się przeprowadzać pod most. Swoją drogą zastanawiające czemu przeceniają te produkty po Świętach – może w ramach akcji „Napracowałaś się babo z tymi wszystkimi wigiliami, rybami i sałatkami, to teraz w nagrodę w końcu się umyj i zamaskuj wory”. Tak to sobie wyobrażam.

Wróciłam do domu pełna energii i z obolałą szczęką. Bo zawsze jak prowadzę, z jakiegoś powodu zaciskam zęby. Na czas jazdy chyba będę zakładać taką szynę jak mają bokserzy, żeby nie zostać bezzębną w wieku 40 lat.

Co ciekawe, okazuje się, że wieczorem w radiu żadnej muzyki żadnej nie grają, a zamiast niej toczą się inteligentne rozmowy ekspertów na szczycie, z których większość dowodzi istnienia spisków i prowadzenia imperialistycznej polityki międzynarodowej przez Rosję, a jedna to wywiad z jakimś azjatyckim pianistą, którego imię kojarzy mi sie z tajską zupą.

A dziś od samego rana mam ochotę sprzątać! Poodsuwać wszystkie meble! Wypucować podłogi! Umyć okna! Poczuć zapach domestosa w zatokach! Chce mi się wiosennych porządków!

I chce mi sie wyjechać na wakacje! Chce mi sie zrelaksowanego Dziubasa, ktory ochoczo patrzy na mapę i wymyśla co dzisiaj zwiedzamy. Chciałabym się ładnie opalić, chociaż nienawidzę samej tej czynności. Ale piękną opaleniznę chętnie przyjmę. Taką niełuszczącą się i nie czerwoną.

No i proszę – jeszcze wczoraj nie wiedziałam czego chcę, a dzisiaj po prostu chcę wszystkiego naraz.

I muszę schudnąć i zapisać się na jakiś pilates abo inną jogę! Boszszsz…nie zdawałam sobie sprawy jak przytyłam po świętach dopóki wczoraj mój golf nie opiął mi się na moim piwnym (?) brzuchu. Stałam się foką. Jestem pewna, że już niedługo w ramach rozrywki będę podrzucać piłkę na nosie.

W ramach tego nie kupiłam niczego słodkiego, ale same owoce i warzywa. Zamierzam też wrócić do ćwiczeń, tym razem konsekwentnie (Nie śmiać się!).

Zaraz po tym jak wstanę z tej kanapy, na której aktualnie odbywam jedną z moich dwóch godzinnych przerw w ciągu każdego dnia.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s