Horror z pralką w tle

Pralka, jak ogólnie wiadomo, jest urządzeniem psującym się najczęściej ze wszystkich. W życiu nie zdarzyło mi się tyle razy naprawiać żadnego innego sprzętu tyle razy co pralki – pfff! NAPRAWIAĆ! Wzywać pana od naprawy, bo co ja tam wiem o pralkach, oprócz tego gdzie się pranie wsadza, wyjmuje (i dzięki Bogu to ten sam otwór) i jak przekręcić pokrętło, żeby się wyprało.

Pralka chodzi u nas w domu na okrągło. Gdyby nagle z jakiegoś powodu przestała mielić, nie umiałabym żyć z tą ciszą w tle. Oszalałabym, zaczęła słyszeć głosy i z nerwów ogryzać paznokcie albo wyskubywać sobie włosy z głowy.

I naprawdę pojęcia nie mam skąd u nas w domu tyle tych brudów, bo jesteśmy tylko w trójkę i żadne z nas w wolnym czasie nie wyrzuca zawartości swojej szafy na gnojówkę sąsiada i nie tarza się w tym radośnie w lewo i prawo. Chyba, że o czymś nie wiem, bo akurat śpię. Co jest bardzo prawdopodobne, bo ostatnio nie tyle zasypiam, co zwyczajnie urywa mi się film.

Tak więc ostatnio nadszedł poranek jak każdy inny: Dziubas kroi sałatkę i ścieli łóżko, Bobas rozrzuca dookoła kawałki swojego śniadania a ja ładuję brudy do komory losującej. Nastawiam pranie, wychodzę i zasiadam przy stole. Po chwili rozlega się piszczenie.

Matko jedyna, pralka nie chce prać!

Pędzę na miejsce zdarzenia. Cisza, nic, zero. Na wyświetlaczu enigmatyczny zapis E:16.

Kod rodem z Kodu Da Vinci, bo niby co to ma oznaczać?

Wołam Dziubasa, specjalistę od zarządzania kryzysowego w naszym domu (Chyba, że chodzi o Bobasa albo robaki). 

Dziubas wrzucając pościel w czeluść łóżka sugeruje poczytanie instrukcji.

Boszszsz….no chyba gdybym chciała czytać instrukcję to bym go nie pytała, tak?

Zrezygnowana idę na górę i znajduję pudło z instrukcjami i gwarancjami kilka razy większe od mojej głowy.

Na najwyższej półce.

Oczywiście nie chce mi się wracać na dół po stołek, więc staję na palcach i zaczynam szarpać.

Pudełko spada z głośnym hukiem na ziemię, odpada kawałek pokrywy.

Luz. Najważniejsze, że jest na ziemi.

Dotarcie do instrukcji pralki zajmuje jakieś 578567430954 minut, bo okazuje się, że każdy nasz sprzęt domowy ma ich kilkanaście, w tym każdą we wszystkich możliwych językach świata i grubości Quo Vadis. Boszzszszsz…no już widzę oczami wyobraźni jakieś plemię w Ameryce Południowej siedzące przed szałasem z patykami i studiujące zawarte w owej instrukcji zagadki związane z ustawieniem optymalnej temperatury ich najnowszej inteligentnej lodówki.

Z radością otwieram książkę (księgę! Opasłe tomisko!) do pralki.

Błędy zaczynają się od E:17.

MAĆ, MAĆ MAĆ!

Brakło mi jednej cyferki.

No i co teraz? Zginiemy w hałdach brudów? Będziemy prać u matek? Będzie trzeba kupić sobie tarkę i chodzić do strumienia?!

A może zastosuję rozwiązanie dla E:17 i pralka nie zauważy! W końcu to tylko maszyna! To ja jestem istotą inteligentną, nie ona!

 Czytam E:17.

„Pralkę należy odsunąć, odpiąć coś tam i przeczyścić coś innego”.

Matko i córko…umrę. Powieszę się na ramiączku od stanika.

Schodzę na dół wprost w dżunglę. Bobas wrzeszczy chcąc wydostać się z fotelika, Dziubas ogląda coś politycznego. Hałas jak na dworcu głównym a w tle piszczy pralka.

Nareszcie Dziubas wpada na pomysł, żeby sprawdzić w internecie na stronie producenta.

Zaczyna mnie ogarniać niemały wkurw. Na życie, na okruchy żarcia na podłodze, na wysokie ceny nabiału w sklepach i na ginące pandy. I jeszcze do tego ta pralka!

Dziubas, nadal szukający rozwiązania sytuacji w internecie, nagle zatrzymuje wzrok na telefonie robiąc dziwną minę.

Rozlega się cisza.

Dziubas recytuje:

„Błąd E:16. NIEDOMKNIĘTE DRZWICZKI.”

Boszszszszszszszszszsz………………………………….

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Horror z pralką w tle

  1. ~Ahaja Czerwiec 7, 2017 / 2:26 pm

    Hahaha. U mnie E16 oznaczało otwarty bęben. Ale fakt – bez pralki jak bez ręki, a w ciągu ostatniego roku aż dwukrotnie zmieniłam ją na nowszy (acz wciąż używany) model. Dlatego strach mój o ten sprzęt właśnie, jest jak najbardziej uzasadniony. Drżę o życie pralki bezustannie. Doglądam ją, myję, a w chwilach desperacji – głaszczę i przemawiam, (Tomek puka się w czoło_.
    Życzę twej pralce długiego życia i przyjemnego dla ucha terkotu. Powodzenia:)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s