Wstawaj nie udawaj!

Chyba coś się komuś pomyliło.

Albo ja coś przeoczyłam.

Choć wersja najbardziej prawdopodobna to ta, że powiedziałam dziś wieczór głośno „Ok, Bobo poszedł spać, to ja sobie teraz ODPOCZNĘ.”

Nie dałam się sprowokować sielską-anielską wizją targania kosiary po wyboistych stokach naszego pseudo-ogrodu.

Ani staniu nad Dziubasem w garażu kiedy on będzie malował ścianę folią w płynie (Daję słowo, do niedawna nie miałam pojęcia, że folia plus woda nie oznacza złotej rybki niesionej do domu z zoologicznego…).

Nie skusiło mnie też 743509 pranie w tym tygodniu. Tak, jestem świadoma faktu, iż mamy wtorek. W tej strefie czasowej.

Nie.

Postanowiłam, że biorę prysznic, jem kolację o stosownej porze, a potem oglądam Dzwonnika z Notre Dame, bo nigdy tej bajki nie widziałam i nie mogę przestać o niej myśleć odkąd usłyszałam ścieżkę dźwiękową.

I wtedy się zaczęło.

Najpierw do domu wszedł Dziubas – ten sam Dziubas, który wyszedł z niego 30 sekund wcześniej i oświadczył, że kąpania nie będzie, bo on coś robi z rurą (mam nadzieję, że nie tańczy na niej wieczorami w garażu, bo w sumie spędza w nim ostatnio dużo czasu i wraca dość zmęczony…) i musi wyłączyć wodę.

Postanowiłam, że przeczekam, zajmę się czymś innym. Zadzwoniła Szalikowa, więc na fajnej (i długo wyczekiwanej) rozmowie czas miło zleciał.

Wchodzę do pokoju, wyciągam piżamę i ładuję się do łazienki.

Wchodzi Dziubas i prosi, żebym mu odkręciła jeszcze raz tą wodę, bo on zakręcił i nie wie czy coś nie kapie.

Odkręcam, nie kapie.

Wracam do łazienki.

Udaje mi się wziąć prysznic, chociaż nie udaje mi się wziąć więcej niż jednego ręcznika z szafy po drodze, więc wycieram się jak mogę takim nieco większym od ścierki. Góry od piżamy też nie mam, a nie ma mowy, żebym chociaż na sekundę założyła tą „zużytą” po całym dniu koszulkę. Jedyny dostępny ręcznik w formacie A4 mam na głowie. Mokry. Od włosów.

No to zakrywam się jak mogę i wychodzę do pokoju po coś do zarzucenia. Wszystkie rolety podniesione, okna otwarte, jeszcze jasno, ludzie spacerują z dziećmi, a ja kucam jak partyzant i przegrzebuję szufladę goła do połowy, bo nagle okazuje się, że nie ma w niej nic. Coś mi wzięło i zeżarło wszystkie podkoszulki.

Ostatecznie znajduję i zadowolona wstaję i zarzucam go na siebie, zapominając już, że okna, że dzień, że jasno i ludzie, więc pewnie już zyskałam sobie opinię wiejskiej jawnogrzesznicy. Pfff, zyskałam. PODTRZYMAŁAM. Zyskałam jakiś czas temu, kiedy pół wsi lampiło się na mnie w kościele, bo miałam na sobie czerwoną szminkę i biżuterię. Nie kwiecisty wór pokutny jak reszta kobiet w wieku 30 plus.

Trudno. Życie.

Zrobiłam kolację, siadam.

Włączam Dzwonnika.

Dzwoni telefon.

Nasza Specjalistka od Obejścia.

15 minut nie moje, bo robi się akurat bardzo rozmowna (jak nigdy dotąd).

W międzyczasie Dzwonnik leci sam dla siebie, ja tęsknym okiem patrzę na jedzenie a za oknem nagle pojawia się Dziubas i prosi o nożyczki.

Matko…dom wariatów.

SIADAM. Decyduję, że po 21 mój telefon już zawsze będzie wyłączany, na oczy zakładam kapki i wkładam do uszu stopery.

Wchodzi Dziubas. Żebym pomogła zwinąć taką jedną siatkę, bo sam nie da rady.

Siatka zwinięta, zadania wykonane, uprzejmie oświadczam wszem i wobec, że odmeldowuję się już, koniec, kropka, nie ma mnie.

Drogi Pamiętniczku, jest 21.40 chociaż jak zaczynałam odpoczywać była 19.40.

Życie jest niesprawiedliwe.

A w TV znowu leci film z Seagalem.

A ja siedzę na kanapie i nerwowo spoglądam to na drzwi, to na telefon i zaczynam mieć pierwsze objawy paranoi i poważne stany lękowe.

Chyba się położę i będę udawała, że śpię, dopóki Dziubas nie zalegnie koło mnie.

Bo wtedy, zamiast spać, zawsze włącza mi się tryb konwersowania…Zemsta nadchodzi! 😉 

Reklamy

6 myśli w temacie “Wstawaj nie udawaj!

  1. ~Ahaja Czerwiec 28, 2017 / 2:16 am

    Znowu mimowolnie popuściłam ślinotok ze śmiechu, no dziękuję ci bardzo! Na szczęście tym razem z herbaty:D
    35 lat życia na parterze nauczyło mnie porządnej partyzantki pełzającokucającej. Ale i tak się zapominam w jawnogrzesznictwie – warzywniak naprzeciwko omijam szerokim łukiem.
    Czy Bobo przesypia całe noce? Tak? No to super, bo jego rówieśniczka postanowiła ostatnio budzić się w okolicach 3 am i wrzeszczeć do 5 am… Tomek: „Może coś jej się śni, albo ząbkuje, może jej za ciepło albo za zimno?” Mhmm, tak. No i, oczywiście, zaniepokojony tatuś bierze dzidzię na ręce. Ręce, które leczą. Leczą ząbkowanie, bóle brzuszka, zimno i gorąco. Tamaluga na rękach tatusia uznaje nowy dzień za oficjalnie otwarty…

    Polubienie

    • Dziubasowa Czerwiec 28, 2017 / 7:54 pm

      Bobo nasze w sumie ładnie śpi ale oczywiście zdarzają się nocne koncerty kończone przeważnie zakorkowaniem go smoczkiem 😉
      Matko, NA PARTERZE! Jak Big Brother niemalże, wszyscy wokół to publiczność 😀 Ja dotąd okupowałam wyższe piętra bloków, więc początkowo po przeprowadzce do domu dziwne to było uczucie, kiedy ktoś stał za oknem…

      Polubienie

  2. Seeker Czerwiec 28, 2017 / 9:15 am

    HAHAHAHAHAHA! 😀
    Znam to 😛 W takich momentach czuję się, jakbym oglądała tragikomedię, w której gram główną rolę. Nawet dziś rano, podczas moich krótkich ćwiczeń w ciszy, spokoju i samotności, mój Mały zamiast spać dołączył do mnie i stwierdził, że będzie mnie obserwować ppff 😛

    Polubienie

    • Dziubasowa Czerwiec 28, 2017 / 7:55 pm

      To rzeczywiście musiało być relaksujące – wyciszać się kiedy ktoś Cię obserwuje 😀

      Polubienie

  3. cbycarol Czerwiec 28, 2017 / 12:44 pm

    Masz niesamowite poczucie humoru 🙂 Jeżeli Cię zainteresuje to ostatnio ktoś polecił mi Musical – Notre-Dame de Paris dostępny na youtube z polskimi napisami, występuje m. in. Garou jako Quasimodo… ;)) Utwory są niesamowite, buziaki!

    Polubienie

    • Dziubasowa Czerwiec 28, 2017 / 7:58 pm

      Dziękuję 🙂
      Tak! Właśnie zamierzałam z bajki przeskoczyć na musical, zresztą zobaczyłam Garou jako Quasimodo w piosence „Belle” i ciekawość mnie zżera jak to wszystko wygląda.
      PS. Namierzyłam książkę na Amazonie, w wolnej chwili będzie moja 😉

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s