Grinch me tender

No dobra. Czyli już nastał ten okres przedświątecznej gorączki.

Kobiety myją okna, mężczyźni samochody, dzieci rzucają się na ziemię w sklepach wrzeszcząc o zabawki. Ludzie plączą się po ulicach, stoją w korkach, ubierają choinki, okładają się po pyskach w kolejce po karpia.

A ja co? Ano właśnie – NIC.

Nie wiem, może ze świątecznego nastroju wyprał mnie ten antybiotyk, który ostatecznie ukoronował moje „tylko przeziębienie”. Ten sam, w którego ulotce napisano „Jeśli wystąpią drgawki albo padaczka, nie należy prowadzić pojazdów ani obsługiwać maszyn.” No dziękuję. BARDZO. Nie wpadłabym na to sama, bez dwóch zdań.

Ulotka tabletek na kaszel (takich do rozpuszczania w wodzie) ostrzegała natomiast, żeby w żadnym wypadku roztwór nie miał kontaktu z gumą albo metalem.

Dobszszszsz…ja rozumiem, że UE zapewne nalega na to, żeby na niektórych produktach typu podkoszulek pisać „Nie wrzucać do ognia – ryzyko podpalenia” ale niektórzy producenci prześcigają się w oryginalności aż zanadto.

Wracając do Świąt – złapało mnie jakieś antyświąteczne lenistwo totalne. Niby coś tam sprzątnęłam, niby wyprałam, niby coś do jedzenia przygotowuję ale jakoś tak bez większego porywu serca. Nie śpiewam przy firankach, nie tańczę przy odkurzaczu, nie wzdycham krojąc śledzie.

Co gorsza, nie chce mi się już słuchać (po zaledwie kilku razach) świątecznych piosenek ani oglądać takowych filmów. Wychodzi mi to bokiem, znudziło się i nawet odrobina śniegu jakoś nie może mnie w ten nastrój wpędzić.

Nie mamy jeszcze też wymarzonej świeżej choinki, bo oczywiście musiało być wydziwianie. Zażyczyliśmy sobie sadzonkę jodły koreańskiej (zapewne odmiana Kim no 57485743), którą potem zamierzamy wkopać sobie w ziemię, ale oto okazuje się, że OCZYWIŚCIE nie jest to takie proste jak nam się wydawało. Bo sadzonki mają około 50cm a te duże w donicach to choinki KOPANE (boszsz…czy to kiedyś nie była jakaś obelga? „Ty coś-tam kopany?”), które mają – w skrócie – wykastrowane korzenie i mogą się nie przyjąć.

Kiedy już się na coś zdecydowaliśmy, to w sumie nie chciało nam się pojechać i tak lecą dni, miesiące, mija rok. Moje głębokie rozważania tego tematu przerwał nagle Dziubas krzycząc „A Ty w ogóle dziś w nocy to chrapałaś JAK ŻUL!”.

No dzięki wielkie.

No i? No i? Znowu nic. Jakoś przeżyję nawet bez tej choinki.

Bez świątecznego wdzianka też. Po małym kursie w jakimś ha-and-emie (czy jakkolwiek w końcu się to wymawia, wersję są chyba różne w każdym zakątku Polski) miałam okazję podziwiać sweterki w reniferki (Izzy, dokładnie TAKIE o jakich myślisz!), brokat sklejony brokatem posypany brokatem, bluzki z płetwami na bokach (to gdyby Święta jednak były deszczowe) i pseudo-jedwabne spodnie w jakieś chińskie żurawie (może mogłabym w nich paradować koło tej koreańskiej jodły).

W sumie jedyne na co mam ochotę to czytać kolejną książkę, a Święta mogą zupełnie nie istnieć. Normalnie zakochałam się w kryminałach Camilli Lackberg i chcę, żeby została moją koleżanką. Kto jeszcze nie czytał, marsz do księgarni! 🙂

Pochłonęłam też „Pierwszy Śnieg” Jo Nesbo, dwa poradniki w stylu „Jak przeżyć z dwulatkiem i nie dostać wylewu”, biografię Fridy Kahlo (cudna!) a obecnie konsumuję nowego Salmana Rushdie. Regał zapełnia się jak szalony a ja jestem jak w transie.

Może nie aż takim, jak chłopak w Empiku, który pomagał mi szukać książki na Dziubasowe urodziny. Kiedy zapytałam go o „Chleb” zapytał, czy moim zdaniem będzie w dziale „sensacja”, „obyczajowy” czy „kryminał”. Oj dobra, od początku nie wyglądał na specjalistę od fizyki kwantowej, ale błagam, chyba są pewne granice, prawda?

Ech…idę wyciągnąć muffiny z piekarnika i zamoczyć śledzie w zalewie.

A jak Wam idą przygotowania? 🙂

Reklamy

15 myśli w temacie “Grinch me tender

  1. Hephalump Grudzień 21, 2017 / 9:55 pm

    Dzisiaj tylko umyłem klosze z lamp w domu. Tak ze 30 kloszy… Zachcialo mi się domu w starym stylu to mam. Po każdy klosz trzeba z drabiny sięgać. I po każdym muchy chodzily…

    Polubione przez 1 osoba

  2. aksiniakawapudelkaa Grudzień 22, 2017 / 6:41 am

    Mam choinkę. Kropka. Stoi. Kropka. ….ja się zajmuję ochroną drzewka, a mąż robi wszystko pozostałe. Czyli uznał, że czas wybrać się na jarmark [właśnie go zwijają, już scenę postawili], kupić czapkę i ewentualnie bursztynowe śmieci. ….wracam na posterunek obok choinki. Wesołych, radosnych, spokojnych… – niepotrzebne skreślić. Nie skreślać Świąt.

    Polubienie

    • dziubasowa Grudzień 22, 2017 / 11:10 am

      Dziękuję, wzajemnie! 🙂
      Dobry podział obowiązków, podoba mi się! 🙂

      Polubienie

  3. Lady Makbet Grudzień 22, 2017 / 10:19 am

    Oj tak, te ostrzeżenia na produktach są fantastyczne! Moje ulubione to „produkt zawiera orzechy” na paczce fistaszków oraz „uwaga, produkt po podgrzaniu może być gorący” (zawsze myślałam, że o to chodzi w podgrzewaniu, ale co ja tam wiem).
    Święta u nas pełną parą, chociaż najbardziej intensywne pichcenie planujemy uskuteczniać jutro.
    Zdrowych i wesołych, jakby co! :*

    Polubienie

    • dziubasowa Grudzień 22, 2017 / 11:09 am

      Pamiętam jak podczas pobytu w Anglii spojrzałam z nudów na karton mleka stojąc w kolejce do kasy. Napis pod ostrzeżeniem „Allergy advice” głosił: WARNING. Contains milk” 😀
      Dziękuję, wzajemnie :*

      Polubienie

    • Ahaja Grudzień 23, 2017 / 11:27 am

      Hahahaha produkt po podgrzaniu może być gorący… Umarłam.

      Polubienie

  4. nielubiebrukselki Grudzień 22, 2017 / 9:03 pm

    A mnie spotkało coś wyjątkowego. Zaraz o tym napisze u siebie na blogu ale powiem Ci najpierw tu. Dziś miałam tomografie komputerową nerki. Oficjalnie na wyrok powinnam czekać do Nowego Roku, ale Pani która się mną zajmowała załatwia mi opis zdjęcia jeszcze dzisiejszego dnia i takim oto sposobem dostałam najpiękniejszy prezent jaki tylko mogłam sobie wymrzyć. Informację o tym że jestem zupełnie zdrowa, nie ma guzów, torbieli i innych dziwactw. A co do świątecznego czasu to w ogóle go nie czuję, posprzątałam tydzień temu ale znowu się nabrudziło, zaznaczam samo się nabrudziło 😉

    Polubienie

    • dziubasowa Grudzień 25, 2017 / 8:54 pm

      YES! Tak ma być! Cieszę się, że wszystko dobrze 🙂 Ściskam świątecznie! 🙂

      Polubienie

  5. Ahaja Grudzień 23, 2017 / 11:31 am

    Dziubasowa, muszę ci podziękować za ten wpis. Ja mam identycznie, ale nie pisałam o tym, bo myślałam, że coś ze mną nie tak. Totalnie nic mi się nie chce, ale nie odczuwam również potrzeby, więc nie ma ciśnienia. Gości mieć nie będę, więc szafki w kuchni mogą się jeszcze trochę polepić.
    Choinka ubrana, prezenty zapakowane, okna… właśnie myje Tomek. That’s it. Aha, jeszcze coś tam trzeba ugotować, ale to tam….
    Wesołych świąt:)

    Polubienie

    • dziubasowa Grudzień 25, 2017 / 8:55 pm

      U mnie dziś lepi się podłoga w jednym miejscu…chyba Bobo rozlał sok ale są Święta, więc mogę się podoklejać i mam to gdzieś…

      Polubienie

  6. izzy Grudzień 23, 2017 / 6:02 pm

    Nam w zeszłym roku też zachciało się koreańskiej, a że problem był właśnie taki, że były bardzo małe, to zamówiliśmy przez internet … 😀 Załapaliśmy się z zamówieniem jeszcze zanim cwaniaczki podnieśli cenę, wiadomo, Święta. No nic, choinka przyjechała o godzinie 1 w nocy (!!) i cóż, daleka była od moich marzeń. Piękna była,nie powiem, ale to nie to. Może po paru latach byłaby, ale nie od razu. Nie jest wcale rozłożysta tak jak normalne choinki, więc stwierdziłam, że nie ma mowy, żebym „takie coś” miała na Święta. Tę więc od razu wkopaliśmy (przyjechała w donicy z korzeniami zawiniętymi w taki specjalny worek) i zakupiliśmy jak zwykle jodłę kaukaską. Koreańczyk się przyjął, ale niestety jak wyjechaliśmy na wakacje to usechł 😦 Ogólnie śliczne drzewko 🙂 Na pewno jeszcze kupimy.

    Matko, już widziałam kilka produktów typu „Warning, contains milk” a patrzysz na opakowanie mleka. No helloł, w końcu nie wiadomo czego człowiek oczekuje kupując mleko, może właśnie czegoś więcej 😉 Paranoja…

    Wszystkiego dobrego Dziubaski! Wesołych Świąt!

    Polubienie

    • dziubasowa Grudzień 25, 2017 / 8:56 pm

      Uschła z tęsknoty za Kimem 😛
      Na razie nasza koreanka obwieszona jak choinka ale zaraz po Nowym Roku ją wkopiemy.
      Dziękujemy, Wesołych i leniwych! 🙂

      Polubienie

  7. ASIA Grudzień 26, 2017 / 7:47 am

    To nawet dobrze że zauwżył to chrapanie Znaczy martwi się o Ciebie.
    My też się lumpimy niemiłosiernie, zarówno przed jak i po świętach

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s