Baju na haju

Styczniowe zamotanie trwa.

Tłumaczę to sobie tym, że czas zimowy leci szybciej (to nieprawda, ale małe kłamstwo jeszcze nikogo nie zabiło), że to zmiany pogody (no bo jednego dnia minus cztery, a drugiego plus cztery) albo barometr spadł, franki podrożały a ceny masła poszły w górę.

Tak czy siak, nijak nie mogę dostosować się do nowej rzeczywistości, w której Bobo w dzień nie sypia i brakuje mi czasu na wszystko.

ALE! Ale, ale, drodzy państwo!

Otóż od dwóch tygodni spędzamy ten czas RAZEM.

W sensie razem z Bobem, nie obok siebie, jak do tej pory.

Włącznie z Dziubasem zastosowaliśmy kompletny odwyk od bajek w TV i nagle okazuje się, że mieszka z nami inny Bobo! Już nie jest rozdrażniony, niezadowolony i niezdecydowany. O, nie! Dobrze wie, czego chce! A chce CZYTAĆ!

Matko, normalnie chyba pęknę z dumy!

Mój niespełna dwuletni potomek zamyka się w pokoju żeby czytać swoje książki!

S Z O K!

Gotuję obiad – Bobo czyta. Odkurzam – Bobo czyta. Myję lodówkę – Bobo czyta.

Że już nie wspomnę o postępie w rozwoju, bo w ciągu tych dwóch tygodni zmądrzał nagle o 100%, częściej się śmieje i cieszy, komunikuje się coraz czytelniej i cmoka miśka w nos.

Ach, te dzieci, możnaby o nich w nieskończoność!

No ale pochwaliłam się już, zachowajmy umiar i zdrowy rozsądek i przejdźmy dalej.

Mamy dziś 13-ty (matko, 13-ty! Nawet nie zauważyłam!) stycznia a ja nadal ćwiczę z Gesslerową. Na wiosnę, zamiast jakiejś zgrabnej bluzeczki, kupię sobie sznurek, którym przepasam się jak baleron i wyjdę na świat z podniesioną głową. Od poniedziałku przestaję się opychać! Bo jeszcze chwila i będę musiała kupić nowe spodnie, takie, z których po zapięciu nie wyleje mi się górą muffina tłuszczu i nie opadnie na kolana.

Nadal nie rozumiem jak można nie umyć twarzy po zmyciu makijażu płynem micelarnym. Nie umiem sobie wyobrazić, żeby zostawić sobie na twarzy ten miks płynu i zużytego podkładu z tuszem. Umarłabym, udusiłabym się, zemdlała, straciła przytomność. Wolę się pomarszczyć od kranówki.

Dziś zaczęliśmy słuchać audiobooka, który Dziubas dostał od brata pod choinkę i chyba wpadłam w jakiś rodzaj amoku. Jeszcze nigdy w życiu nie słyszałam czegoś tak cudownego! Jest to „Krew Elfów” (pierwsza część „Sagi o Wiedźminie” Sapkowskiego jakby ktoś nie wiedział, w co szczerze wątpię) podzielona na role ze wszystkimi odgłosami w tle.

Narrator mówi, że jest pożar, słychać trzask ognia. Mówi o szczęku metalowej zbroi – jest szczęk. Rży koń, ludzie krzyczą, psy szczekają, muzyka gra.

Nagle włączył mi się taki haj, że dziękowałam Opatrzności za zajęcie fotela pasażera. Gdybym prowadziła, zapewne skończyłoby się to największym karambolem w historii, bo ja już praktycznie uciekałam na tym koniu z tej Cintry, więc staranowałabym wszystko na swej drodze i przejechała przez wszystkie czerwone.

Dziubas, który próbował mnie uspokoić (Chociaż nie znam ani jednej osoby, która uspokoiłaby się po tym, kiedy ktoś jej mówi „Uspokój się”, ale oj tam…), zupełnie mojego stanu nie zrozumiał. Faceci. Oni zapewne wyjechaliby z płonącego miasta wśród rzezi opanowani, z uśmiechem na ustach i pełni wdzięku.

Poza tym chyba się nie wyspałam, wstając na hiszpański o 6 rano po raz pierwszy od miesiąca. Normalnie śpimy do 7.30 więc mój organizm przeżył szok, że półtorej godziny wcześniej jest ciemno. No doprawdy, nie do pomyślenia.

Dzięki tej pobudce oznajmiłam dziś pewnym głosem, że boczek należy schować do choinki (czyli lodówki), a rękawiczki (wycieraczki samochodowe) przymarzły.

Jutro mam zamiar obudzić się o bardziej ludzkiej porze, zjeść w spokoju śniadanie i nie gadać od rzeczy, bo Dziubas w końcu zadzwoni po miłych panów w białych kitlach.

PS. Był już ten cały „Blue Monday”?

Reklamy

22 myśli w temacie “Baju na haju

  1. aksinia-kawa-pudelka Styczeń 13, 2018 / 10:08 pm

    mhm, odnotować w kajeciku na przyszłość – dzieć w dzień przestaje spać… zgroza… bo książki mam odfajkowane, czyta swoje, moje i gazetę ojca swego, do kąpieli ma taką z rybką, a u dziadka z królikiem… bawi ją przekładanie stron, jak dotąd nie podarła nic, ale może się po prostu nie zorientowała, że jest taka funkcja. Buziak i trzymaj się… i Bobo 😉

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 14, 2018 / 7:23 pm

      Dzieć śpi tyko u babci albo w samochodzie – trzeba wywieźć, zrobić kółko wokół domu i podrzucić z powrotem do łóżeczka. Ale cała operacja nie jest warta świeczki – za dużo ubierania i zapinania w fotelik…

      Polubienie

  2. nielubiebrukselki Styczeń 14, 2018 / 12:42 am

    Z tym objadaniem się to grubsza (o ironio!) sprawa jest. To chyba jakaś bakteria, która panoszy się w naszych organizmach i gadaudzkim głosem ” A tam jest jeszcze czekoladka, paseczek, ale oczywiście tylko paseczek”.

    Polubienie

  3. Lady Makbet Styczeń 14, 2018 / 6:49 pm

    „Ćwiczę z Gesslerową” – świetne 🙂 Mam na ten rok poważne plany dotyczące odchudzania, jakby co, to będzie nas dwie.
    Do audiobooków nie potrafię się przekonać, nużą mnie, nie umiem się na nich skupić. Fakt, że nie trafiłam dotąd na taki z prawdziwego zdarzenia, jak Twoja „Krew elfów”. Może zmieniłabym zdanie, bo Twój opis wygląda bardzo zachęcająco.
    PS. Nie wiem, czy był już Blue Monday. Nie cierpię zimy, a stycznia w szczególności. W grudniu to chociaż są święta, w lutym już powoli myśli się o wiośnie. A w styczniu szaro, ciemno, zimno i brzydko. Blue Monday codziennie.

    Polubienie

  4. Ahaja Styczeń 14, 2018 / 8:19 pm

    To tak apropos realnych dźwięków audiobuczka 🙂

    Tamaluga, niejako przymuszana przeze mnie, śpi jeszcze w dzień 1- 2 h. Dwa razy nie spała i dni te przejdą do historii… MASAKRA. O 18 stawała na głowie, o 19 wyła turlając się po podłodze. O 19:30 padła, aby następnie o 24:00 „drzemkę” zakończyć i dzień rozpocząć. U niej brak drzemki nie wchodzi w grę, póki co.
    Ostatnio dostała dwie książeczki: o wielbłądzie i 3 świnkach. Wielbłąda podarła na drobne kawałki po pierwszym czytaniu. Świnkami nas katuje, karze modulować głos i sama piszczy kwestie świnek. Ale fakt, potrafi też sama zająć się książeczką. Rzekłabym nawet, że ma lekką obsesję na punkcie książeczki „Jak czytać modę – szybki kurs interpretacji stylów” oraz świątecznego katalogu Ikei…

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 15, 2018 / 2:11 pm

      Hahah, mam to przed oczami czasem kiedy słucham tego audiobooka 😀
      Moda i Ikea – prawdziwa kobieta!
      PS. Właśnie położyłam Boba – słyszę już tupanie kopytami o ścianę i BLEBLEBLE. Chyba nici z drzemki 😉

      Polubione przez 1 osoba

    • Lady Makbet Styczeń 15, 2018 / 4:39 pm

      Kocham ten skecz!!! Mieliśmy z mężem okazje widzieć (a raczej słyszeć) go na żywo. Popłakałam się ze śmiechu.

      Polubienie

  5. Seeker Styczeń 15, 2018 / 7:23 am

    Masz wszelkie podstawy, aby być dumna z małego czytelnika. Ja też jestem- możesz mu powiedzieć, że pani od porów się bardzo cieszy 😛 (czy Bobo lubi pory?).

    Przypomniało mi się zupełnie od czapy, że wczoraj pierwszy raz wzięłam na ręce swojego 2-umiesięcznego siostrzeńca, który rozpłakał się tak, jakbym byłą conajmniej obrośnięta kolcami. To może nic Bobowi o mnie nie mów 😦

    Zainteresowałaś mnie tym audiobookiem. Mi by się przydał jakiś horror z porządnymi odgłosami 😀

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 15, 2018 / 2:12 pm

      Przekażę komplement, dziękuję, nie będzie się bał 😀
      Podobno niewiele jest tych audiobooków z podziałem na role i z odgłosami w tle…

      Polubione przez 1 osoba

  6. zapiskijoanny30 Styczeń 15, 2018 / 11:06 am

    Ja jestem w sanatorium drugi tydzień. i musze się pochwalić, ze schudłam już dwa kilo .Wow. A odnośnie BOBA ; moje gratulacje. DOBRZE ze czyta i czyta. Wyrasta ci mądry chłopak.

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 15, 2018 / 2:13 pm

      Dzięki i gratuluję – schudnij za mnie jeszcze ze dwa 😀 Ja się staram nie patrzeć w stronę szafki ze słodkim…Ile jeszcze będziesz na „wywczasie”? 🙂

      Polubienie

  7. Hephalump Styczeń 15, 2018 / 3:37 pm

    Dwulatek sam CZYTA?
    Słuszną linię trzyma rodzina Dziubasów.
    Tv ogłupia a dziecko pozostawiane przed ekranem z kreskówkami ulega zombifikacji.

    Pozdr
    M

    Polubienie

  8. izzy Styczeń 17, 2018 / 11:02 am

    Blue Monday już na szczęście był, choć zgadzam się, że styczeń nie należy do fajnych. Na nic człowiek nie czeka, tak jak to było z grudniem, a perspektywa „wreszcie nadejścia zimy” jest straszna. No, ale już do wiosny bliżej niż dalej, tego się trzymajmy!

    Wiesz, teraz Bobo „czyta”, potem będzie „czytać” tak jak moje czyli znają na pamięć bajki, albo po prostu wymyślają patrząc na książeczkę i przewracają kartki, a potem będzie naprawdę CZYTAĆ. Także brawa dla Bobo :))) Z tego co pamiętam, chyba niedługo urodzinki się szykują, tak? Czy coś mi się potentegowało … :/

    Z tym sypianiem to już chyba wspominałam, że moja mama miała przerąbane, bo ja od 6 mies życia już nie spałam i mimo, że byłam dzieckiem spokojnym, to jednak musiała się mną zajmować i nie miała czasu choćby na ogarnięcie czegoś. A moje obie śpią do tej pory, jak się nie wyśpią, to gryzą, bez kija nie podchodź…
    Miałam kiedyś takiego ucznia z 2kl podstawówki (zreszta bardzo sympatyczny chłopczyk), który mówił, że on w ogóle nie lubi spać. Na pytanie dlaczego odpowiedział mi, że … tyle rzeczy dzieje się dookoła a śpiąc to wszystko mu umyka… Po iluś latach czytałam artykuł w gazecie o nim, że w liceum zdobył jakąś tam nagrodę za coś tam. To tak na marginesie 😉

    Jeśli chodzi o duże brzuchy to przypomniał mi się taki obrazek grubego dziecka, ze zwałami tłuszczu, że to niby reklama firmy Michelin…

    Buziaki

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 17, 2018 / 7:11 pm

      Tak, urodziny się szykują – jeszcze trochę czasu mamy ale jakoś nie mogę uwierzyć, że ten mały kurczak, którego przynieśliśmy do domu w foteliku samochodowym to ten sam chłopak. Całe szczęście śpiochem jest nadal (pomimo braku dziennej drzemki) i sypia od 20 do 7.30 więc się nie skarżymy 😀 Cmok 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s