Narodowy dół

Od tych paru lat, od kiedy stąpam po naszym padole i jestem świadoma tego, co się wokół mnie rozgrywa, czasem mam ochotę przywalić głową w ścianę. Niejeden raz, na widok tego, co się dzieje w naszym kraju, czy w naszym społeczeństwie, chcę spakować walizki i wyemigrować z całą rodziną na Hawaje, mając wszystko w nosie. Włącza mi się jednak mój wewnątrzny pozytywista (tak, bo oprócz Helmuta jest jeszcze taki misjonarz, który zaszczepił we mnie pracę z ludźmi i niezrozumiałą chęć naprawy świata…nie wiem ile we mnie siedzi osobowości, ale więcej niż dwie chyba kwalifikuje się na leczenie psychotropami?) i nie pozwala obojętnie przejść obok niektórych rzeczy, nie zabierając głosu. Chociaż niby milczenie jest złotem, ale oj tam. Pazerna na kruszec nigdy nie byłam a jako kobieta, mam wrodzoną potrzebę mówienia. Więc mówię/piszę.

W politykę mieszać się nie będę, bo na samą myśl robi mi się niedobrze. Jakakolwiek decyzja podjęta przez partię rządzącą (którąkolwiek), będzie dla zasady krytykowana przez opozycję. Nawet gdyby chodziło o zakaz strzelania do ludzi na ulicach. Bo tak. Bez większego sensu, logiki, a może nawet wbrew własnym przekonaniom, bo tak trzeba i co ludzie by powiedzieli gdyby się z nimi zgodzić?

Zastanawiam się po prostu coraz częściej, jak to jest, że musi wydarzyć się tragedia, żeby ktokolwiek interweniował i zainteresował się tym, co aktualnie dzieje się w jego mieście. Pewnie wszyscy słyszeli o nastolatkach, które zginęły podczas pożaru w escape roomie. Nagle po tym wydarzeniu przez cały kraj przetacza się fala kontroli takich obiektów i, przykładowo w moim mieście, okazuje się, że połowa powinna zostać zamknięta ze względu na niespełnianie wielu norm, w tym przede wszystkim bezpieczeństwa.

Przepraszam bardzo, ale czy naprawdę w tym kraju wszyscy mają wszystko gdzieś? Rozumiem, że otwierając tego typu działalność, wystarczy mi „odbiór” i mogę sobie tam robić co chcę, tak? Łamać wszelkie przepisy, nie pilnować tego, co dzieje się w środku, może nawet kogoś sobie tam przetrzymywać, nagrywać albo cwiartować zwłoki po godzinach. Do tej pory, jak widać, nikomu nie chciało się ruszyć tyłków, żeby przeprowadzić jakąkakolwiek kontrolę. Halo, czy nie istnieją jakieś przepisy?! Chociażby takie, że dany escape room przynajmniej raz w roku odwiedza jakiś członek z ramienia i sprawdza, czy wszystko jest tak, jak należy?

Ale o czym ja w ogóle piszę, skoro jeszcze do niedawna mieliśmy na każdym rogu sklepy z dopalaczami i każdy uważał, że wszystko jest w porządku. Dopóki oczywiście nie doszło do jednej tragedii, drugiej, trzeciej, aż nagle władze miejskie obudziły się i stwierdziły, że może jednak coś jest nie tak.

Pewnie część z Was kojarzy też katastrofę w hali MTK w Katowicach w 2006 roku, w której zginęło 65 osób. Wtedy wszędzie zaczęto na wszelki wypadek odśnieżać dachy większych obiektów. Wcześniej nikomu nie przyszło to do głowy.

Ja nie wiem, być może chodzi to, że taka masowa skala kontroli, odśnieżania, zamykania jest jakoś bardziej nęcąca i mobilizująca niż przeciętna kontrola? Bo skoro nic się nie dzieje i nikt się nie skarży, to po co ruszać zad z ciepłego biura? Tylko więcej papierów do wypełniania…

W ogóle muszę powiedzieć, że gdyby nie wiele wspaniałych osób, które mnie otaczają (w sposób realny bądź wirtualny) już dawno zwątpiłabym w nasze społeczeństwo, które wiecznie marudzi, narzeka i stęka. Wszędzie dookoła same naburmuszone ryje, niezadowolone ze wszystkiego.

Przykładowo, w Boże Narodzenie rano oglądałam przez chwilę transmisję z koncertu kolęd w katedrze oliwskiej. I co? Wokaliści uśmiechnięci, chór też, pięknie śpiewają, cieszą się – w końcu to radosne Święta. I wtedy kamera pokazuje publiczność – ¾ patrzy w obiektyw zmarszczona, obrażonym wzrokiem, emanując wrogością. Zdawało mi się, że mają w oczach taką pogardę dla kamerzysty, że gdyby nie byli akurat w kościele, dostałby w ryj albo przynajmniej się nasłuchał.

Reszta ludzi niby śpiewa, ale ledwo otwiera usta, bo co sąsiad powie, wstyd przecież.

Tego samego dnia, po naszej wizycie w Kościele, przechodząc przez miasto, zatrzymaliśmy się pod małą sceną, na której młodzież pięknie śpiewała kolędy. Obok mnie staje nagle typowy chłopski filozof w średnim wieku, wkłada ręce do kieszeni szerokich dżinsów i rzuca, żeby wszyscy słyszeli oczywiście jaki to z niego ekspert, że „Pfff, nagłośnienie do dupy!”.

Boszsz…jak żyć?!

Naprawdę, kiedy nieraz przyjrzę się bliżej w jakim kraju żyję i co wyprawiają moi rodacy, to opada mi kopara i ręce jednocześnie.

Moe tak trochę optymizmu na co dzień, moi drodzy? Może trochę ŻYCZLIWOŚCI? Może trochę chęci do życia, pracy i w ogóle do czegokolwiek?

Wtedy mielibyśmy społeczeństwo zadowolone, uśmiechnięte i przede wszystkim bezpieczne.

Oddaję głos do studia,

Dziubasowa.

Reklamy

35 myśli w temacie “Narodowy dół

  1. Kuradomova Styczeń 8, 2019 / 9:43 am

    Dziubasowa jak zawsze w punkt. To wszytko w myśl przysłowia: „Polak mądry po szkodzie” a ponury chyba z obowiązku narodowego… z czegoś to wynika, ale z czego?

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 10:15 am

      Początkowo taki miał być tytuł tej notki, bo to przysłowie jednak wymyślił ktoś mądry…

      Polubienie

  2. Asia Styczeń 8, 2019 / 10:49 am

    Mam tę same spostrzeżenia
    Nie doszło by do tragedii gdyby wszystko było zabezpieczone zgodnie z normami
    Po wszystkim pozostaje trauma i rozpacz
    Co do naszego społeczeństwa to nie potrafimy się cieszyć chwilą
    Gnuśni jesteśmy
    Pamiętam wakacje w Świnoujściu i młode talenty zabawiąjące smutne społeczeństwo
    Zero radości spontana
    Nawet uśmiechu
    Wyglądała jak idiotka tańcząc i śpiewająca
    Jakaś porąbana animatorka😆😅😄
    Ludzie więcej radości z życia

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 11:48 am

      No właśnie, z tym cieszeniem się chwilą to mamy duży problem…zawsze trzeba się rozglądać dookoła co ktoś powie.

      Polubienie

      • Asia Styczeń 8, 2019 / 7:29 pm

        Jesteśmy narodem minimalistycznego spontana
        Nawet na KABARETONACH nie ma radości i euforii
        Ludzie jakby zawstydzeni rozbawieniem wychodzą z amfiteatru wyprzedzając aktorów, którzy ciągle są na scenie

        Polubienie

      • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 8:40 pm

        Smutne to! Bo życie jest za krótkie, żeby się nie cieszyć ;;)

        Polubienie

  3. inmyminds Styczeń 8, 2019 / 11:38 am

    Artykuł godny jakiegos dobrego dziennika 😉

    Zgadzam się całkowicie… ale na ten smutny Polaczy syndrom chyba nic nie poradzisz… Dlatego lubie Anglików, duzo wiecej w nich optymizmu.

    Polubione przez 1 osoba

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 11:54 am

      Też ich lubię, szczególnie to ich złośliwe poczucie humoru i dogryzanie sobie na żarty 😀

      Polubione przez 1 osoba

  4. aksinia-kawa-pudelka Styczeń 8, 2019 / 12:23 pm

    Chłopa mi szlag prawie trafił, bo zarzuty postawiono projektantowi, a nie właścicielowi. Jeśli jest, jak piszą, że gaz wybuchł – to za to powinien odpowiadać właściciel, tak samo jak za brak przeglądu straży. Generalnie jak wróciłam z wycieczki z escape roomu kiedyś, to mnie odpytywał, czy straż to pochwala i czy ktoś nam pokazywał dopuszczenie… Bo to jest do zrobienia – system ostrzegania, który na pierwszy alarm otwiera z automatu wszystkie drzwi, podświetla drogę ewakuacji – tylko, że to droga impreza jest… U nas połowa pokoi zamknięta na głucho i straż nie jest się w stanie skontaktować…

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 1:08 pm

      Matko, mój największy koszmar…zostać zamknięta i nikt mnie nie znajdzie.
      No tak, właściciel święta krowa…

      Polubienie

  5. Hephalump Styczeń 8, 2019 / 12:41 pm

    Lepiej bym tego nie ujął. Mądrość po szkodzie…
    Jak długo jeszcze będzie ciążyć nad nami to fatum?

    Pozdr
    M

    Polubienie

  6. Seeker Styczeń 8, 2019 / 4:35 pm

    Bardzo interesuję się tematyką związana z kulturo i religioznawstwem i powiem Ci, że smutne ryje Polaków są pierwszą rzeczą, którą zauważają w nas obcokrajowcy.

    Świetny wpis Dziubasowa ❤

    Polubione przez 1 osoba

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 4:48 pm

      Dzięki.
      No tak, w UK poznawałam Polaka po tym, że gapił się na mnie na ulicy z tą niechęcią w oku… 😉

      Polubienie

  7. DrogaNieNaSkróty Styczeń 8, 2019 / 6:32 pm

    Kiedy mieszkałam w Anglii to najbardziej lubiłam to, że była tam totalna mieszanka narodów i każdy był zwyczajnie zadowolony i życzliwy, a oprocz tego nikt na nikogo nie zwracał szczególnej uwagi pod względem „zobacz jak ona się ubrała” albo „Boszzzz, jakie on ma włosy!”. Tam po prostu każdy był sobą i nikomu to nie przeszkadzało. A jak znalazł się ktoś, kto na ulicy oglądał się za innymi to od razu widać było, że to Polak, który niedawno przyjechał do Anglii 😀

    Artykuł idealnie trafiający w punkt. Życzliwość i przede wszystkim uśmiech są zaraźliwe, pamiętajmy o tym na codzień – zarówno w domu jak i na zakupach w sklepie 😊😊😊

    Polubione przez 1 osoba

  8. jaga1888 Styczeń 8, 2019 / 7:35 pm

    Ludzie mają już taką mentalność, że jak się ich nie trzyma za ryj to robią wszystko na skróty. Trzymanie za ryj mam na myśli przepisy. Restrykcyjne. Przestrzegane normy. Rozliczane. Bo inaczej będzie tak jak jest. ze wszystkim czyli dopalaczami czy . W każdym kraju tak samo. Pocieszam się że Polska to nie Bangladesz Kambodża czy Włochy 🙂 jeśli ludzie są rozliczani i wiedzą że mają bat nad dupą to się dostosowują do zasad.

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 8:41 pm

      Zgadzam się w 100%. Co więcej, sama posiadając właśnie taki upierdliwy charakter, nie wyobrażam sobie prowadzić biznesu w taki sposób. Nie spałabym po nocach.

      Polubienie

  9. izzy Styczeń 8, 2019 / 7:54 pm

    Kilka lat temu mieliśmy dość i zaczęliśmy interesować się wyjazdem za granicę, ale jakoś tak przyszło dziecko i nie wyszło. Ogólnie szkoda, bo na jakieś 2 lata by się przydało 😉 Niestety nasze polskie podejście do życia, do innych, nie do końca mi odpowiada. Wiadomo, że każdy naród ma swoje wady, ale u nas po prostu nie szanuje się drugiego człowieka. To co pisałam o jedzeniu to pikuś. Nagminnie olewa się choćby przepisy BHP, a potem tragedie i tak jak piszesz, wielcy eksperci od Bóg wie czego siedzą i zastanawiają sie jak mogło do tego dojść. A no mogło. Bo skoro w dzisiejszych czasach każdy może coś tam otworzyć, a zezwolenie często wydaje się „na łapę”, to nie dziwmy się, że dochodzi do tragedii. Ja do tej pory nie mogę zrozumieć też dlaczego ciągle w XXI wieku ginie tylu górników. Czy naprawdę nie można zrobić tych kopalni bezpieczniejszych? Nie puszczać ludzi tam, gdzie coś im może grozić? I założę się, że procedury bezpieczeństwa też szwankują…

    Polacy nigdy nie są zadowoleni. Nawet jeżeli mają wszystko, to i tak znajdzie się coś co sprawi, że ich twarz będzie wykrzywiona. To chyba jakieś historyczne uwarunkowanie, sama nie wiem…
    Zawsze będzie źle. Spróbuj się do kogoś uśmiechnąć to pomyśli, że z wariatkowa uciekłaś 😉

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 8, 2019 / 8:46 pm

      Nikt na te procedury nie zwraca uwagi…byle się zgadzało na papierze, jak zawsze.
      A w odpowiedzi na uśmiech nieraz ktoś odpowie spojrzeniem tak pogardliwym i oceniającym, że aż głupio.
      Ech, żal… 😉

      Polubienie

  10. olitoria Styczeń 9, 2019 / 12:49 pm

    Jak mawia Chevy Chase „Nie poznaliby dobrej zabawy nawet, gdyby ta ugryzła ich w dupę”. 😂 Kocham gościa.
    Ja jestem optymistką, czasami w sytuacjach beznadziejnych albo średnionadziejnych. Ktoś musi 😀
    Mnie też bardzo uderzyła ta tragedia (zwłaszcza, że mam córki, a wyobraźnia działa). Spostrzeżenia mam dokładnie takie jak ty. Poza tym wkurzają mnie – jak zwykle – bzdurne i bezczelne komentarze w necie. Pomijam fakt, że my tak mamy i na siłę szukamy winnych, to jeszcze wielu z nas szuka tych winnych nie tam, gdzie trzeba. A gdy już przeczytałam, że winni rodzice (bo puścili dzieci!) i wreszcie winne same dzieci (bo w taki sposób świętowały urodziny) to szlag mnie ku*wa trafia! Najlepiej gdyby chlały w nocnym klubie albo ćpały na domówce! Obwinianie samej zabawy jest tak idiotyczne, że brak słów! Nie każdy musi to lubić, (ja akurat lubię, a w głowie pewnie jestem jednym z prekursorów, gdy kupę lat temu spędzałam noce na takich grach na playstation, marząc o przeżyciu czegoś takiego w realu :-D) ale uważam to za świetną formę rozrywki, ćwiczącą pamięć, uczącą logicznego myślenia, strategii, pracy w grupie, itd. Ale jeśli ktoś nie umie stworzyć bezpiecznych warunków w porządnym lokalu to niech się za to nie zabiera! Brak słów…

    Polubienie

    • dziubasowa Styczeń 9, 2019 / 8:16 pm

      Tak, winne jest też zjawisko El Nino, Żydzi, Masoni i Donald Trump…
      I jak zwykle wielkie poruszenie i podniecenie, bo teraz wszędzie reportaże, wywiady i żerowanie. To obrzydliwe.
      PS. Też uwielbiam Chevy Chase`a – odkąd pierwszy raz, jako mały szczyl, ujrzałam film „W krzywym zwierciadle: Witaj, Święty Mikołaju”. I kocham go w teledysku Paula Simona – „You can call me Al”!
      Oglądamy! 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  11. Asia Styczeń 14, 2019 / 3:30 pm

    Dziubasku Ciebie zassało w padół depresyjne myślenia???
    Czy może Hawaje urealniacie???
    U mnie śnieg ,słońce ,deszcz
    Jak Szamanka czytam znaki:
    W życiu Ci się popieprzy ale nie przestaniesz się śmiać

    Polubienie

      • Asia Styczeń 14, 2019 / 7:01 pm

        To przesyna pozytywną energię paszczką i mamie😘😗
        Nie dajcie się

        Polubienie

  12. Asia Styczeń 14, 2019 / 7:03 pm

    Przesyłam miało być
    U mnie trochę słońca zagościło

    Polubienie

      • Asia Styczeń 18, 2019 / 4:08 pm

        Zapnij pasy
        Żeby nam Ciebie nie wywiało
        U mnie wiosennie
        Ale pewnie tylko dzisiaj
        Nastrój poszedł w górę
        Wracaj mała do zdrowia

        Polubienie

      • dziubasowa Styczeń 18, 2019 / 5:45 pm

        U nas też tak odrobinę, ale podobno znowu idzie zima…dzięki, w domu dalej szpital 😦

        Polubienie

  13. Lady Makbet Styczeń 15, 2019 / 8:37 pm

    Przecież narzekanie to nasz sport narodowy. Jesteśmy w tym lepsi niż w piłce nożnej, siatkowej, ręcznej i do metalu 😉
    Chciałabym napisać coś optymistycznego, ale raz, że pod względem człowieczeństwa jesteśmy po Gdańsku znowu w czarnej dupie, jeszcze czarniejszej, niż po Escape Roomie… a dwa, że sama dziś mało radosny wpis popełniłam.
    Pozostaje napisać „trzymajcie się ciepło i poręczy”, jak mawiał ulubiony spiker radiowy mojej mamy.

    Polubienie

      • Lady Makbet Styczeń 16, 2019 / 8:34 pm

        Jest taki skecz kabaretu Czesuaf o mistrzostwach w narzekaniu. Chciałam Ci podlinkować, ale nie znalazłam dobrej kopii. W każdym razie dobrze podsumowałby to i owo 🙂

        Polubienie

      • dziubasowa Styczeń 16, 2019 / 8:54 pm

        O, proszę, a jednak ktoś już na to wpadł 😀

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s