Masz babo pasztet!

Dziubas właśnie zabrał się za robienie pasztetu. Teraz. O 20:43 czasu…no, naszego. Polskiego w sensie.

Bo zostało nam jakieś 657468 kilogramów mięsa z pieczonej kury, którą kupiła nam moja Mame. Kura owa piekła się wczoraj zaledwie trzy godziny. Kurczątko. Normalnie spasiony indor by się masy nie powstydził. Filety takie, że ho, ho! Pewnie wszystkie koguty piały na jej widok.

Wieczór zapakował do samochodu Boba i stwierdził, że jedzie po boczek i PODROBY.

Teraz mała dygresja: Każdy, kto mnie zna, wie, że nie tknę podrobów kijem. Normalnie nie mogę sobie wyobrazić jak ludzie mogą jeść te wszystkie nerki, płucka, móżdżki i tą całą resztę. Myśląc o takich rzeczach jak ozorki albo nawet flaczki, żołądek podchodzi mi do gardła i nie chce wrócić na dół, do siebie.

Dziubas po powrocie ze sklepu oznajmił, że wątróbki nie było, ale za to kupił żołądki.

Ok. Nastawiłam się psychicznie, że w mojej kuchni w worku leżą te wnętrzności. Omijałam blat jak tylko mogłam.

Niestety, dotarło do mnie właśnie to, że Dziubas na ten pasztet będzie je gotował.

Powiedziałam mu przerażona o moim odkryciu. Pokiwał z politowaniem głową i zapytał, czy lubię pasztet.

Odpowiedziałam logicznie – że nie ma to nic do rzeczy.

Kiedy zaczął wymieniać co w takich pasztecikach, które wcinam, siedzi, postąpiłam tak, jak postąbiłby każdy na moim miejscu: zatkałam uszy, zaczęłam głośno krzyczeć LALALALALA i uciekłam.

Bosz. A teraz to się tam gotuje. W mojej kuchni. W moim garnku.

Jak nic będę musiała już po fakcie to wszystko zlać z góry na dół domestosem…

EDIT: Właśnie zadzwoniła Kitty. Dla niewtajemniczonych – mama Dziubasa. Po kilkuminutowej rozmowie przez telefon Dziubas powiedział mi, że wszystko spoko, ale żołądki do pasztetu to nie bardzo. Boszszszszsz…………….

22 myśli w temacie “Masz babo pasztet!

  1. Herne Październik 13, 2019 / 8:27 am

    Współczuję. Moje nastawienie do podrobów jest identyczne do Twojego, więc łączę się solidarnie w bólu…

    Polubienie

      • Herne Październik 13, 2019 / 9:09 am

        Hihi, Dziubas ugotowanych żołądków nie je? 😉
        Moi rodzice kupują wątróbki/żołądki/nerki dla kotów i zawsze mnie mdli jak zaglądam u nich do lodówki, a tam takie śmierdziele na widoku 🤮

        Polubienie

      • dziubasowa Październik 13, 2019 / 12:03 pm

        No właśnie ja też tego typu jedzenie kojarzę z karmą dla zwierzaków 😉

        Polubione przez 1 osoba

  2. Asia Październik 13, 2019 / 11:05 am

    Nie zjadłabym za Chiny Światowe
    Wątróbkę tak, ale żołądki
    😄😃😛
    Bleee
    Psa nie macie, ani kota
    One lubią z ciemną kaszą
    Teściowa Cię kocha po prostu😁😅😂

    Polubienie

      • Asia Październik 16, 2019 / 3:39 pm

        Może udaje😁😁😁
        W myśl zasady nabezpieczniej zaprzyjaźnić się z wrogiem
        Ale pasztetem przy niej nie wzgardzisz???
        Jedz Dziubasku jedz♥️🥰Jak mawiał mój najlepszy przyjaciel:
        W tym domu nic zmarnować się nie może

        Polubienie

      • dziubasowa Październik 16, 2019 / 5:50 pm

        Hahaha, o tak, Dziubas też nie z tych, co lubią marnować i wyrzucać – będzie jadł dopóki samo nie wyjdzie.
        Pasztet wyszedł super! Ale nie ma w nim żołądków 🙂

        Polubienie

      • aksinia-kawa-pudelka Październik 16, 2019 / 6:43 am

        Ale że co, nie jadłaś? Jasne, że nie z tej kury, co ją w markecie dostaniesz i serca też powinny być z kury prawdziwej – ale jest pyszne, wygląda super no i uczucie najedzenia po kokardkę gwarantowane 😉

        Polubienie

      • dziubasowa Październik 16, 2019 / 5:49 pm

        Mam nadzieję, że nie jadłam! A jeśli tak, to wolę nie wiedzieć!

        Polubienie

      • aksinia-kawa-pudelka Październik 16, 2019 / 6:00 pm

        Raczej byś o tym wiedziała, niby z czym byś serca pomyliła? Z flakami?

        Polubienie

      • dziubasowa Październik 17, 2019 / 5:52 pm

        Też mi się wydaje, że nie da się tego z niczym pomylić…

        Polubienie

  3. JagaToja Październik 23, 2019 / 6:30 pm

    gotuę kotom watróbki serca i takie tam…. wrzucam do gara przez foliówkę i już. Ale żeby nie było – 1/2 kg gotuję w baniaku 4 litrowym żeby nie daj co nic nie wykipiało bo musiałabym zmienić kuchenkę albo czekać na chętnego czyściciela . Póżniej gar do zmywarki i jest dobrze. Pasztet robimy ale bez podrobów 🙂 boczuś lepszy 🙂

    Polubienie

  4. Lady Makbet Październik 23, 2019 / 6:51 pm

    Łączę się w bólu żołądka i wszystkich innych wnętrzności. Też bym kijem nie tknęła. Pasztetu też zresztą nie tykam 😉

    Polubienie

  5. inmyminds Listopad 16, 2019 / 12:11 pm

    Nie lubie pasztetu. Mam problem z głowy. I tez mnie troche przerazaja te podroby. Ale jak juz ktos upichci to nawet zjem. 😛 Nie kupuje nawet calego kurczaka bo zbyt przypomina żywego. Tylko juz w częściach ! Haha

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s