Człowiek człowiekowi kurierem

Są takie chwile w życiu człowieka, kiedy ma ochotę przywalić łbem w ścianę.

Najlepiej kilka razy pod rząd.

Owszem, ja rozumiem, że tempo życia jest coraz szybsze. Że generalnie jesteśmy pokoleniem X (Y? Z? Czy po „Z” będziemy zaczynać znów od „A”?), zawsze znerwicowanym i zabieganym. Że maile, telefony, internety i wieczne spóźnienie i roztargnienie.

Ale błagam. B Ł A G A M.

Chyba są pewne granice, prawda? PRAWDA?!

Na początku tego tygodnia zamówiłam coś przez internet. Rzecz ową miała mi dostarczyć firma kurierska – nazwana na potrzebę tej notki – DDT. Wiadomo o co chodzi.

Firma, którą znam od lat. Która zawsze była na czas. Ba, firma, w której miałam swojego pana kuriera. Zawsze tego samego. Przywożącego mi paczki od trzech lat. Ostatnią może z miesiąc temu.

Otóż nagle owa firma zapomniała gdzie mieszkam.

W okolicach wtorku dostałam telefon od kuriera (Innego niż Mój Pan!) z prośbą o wytłumaczenie jak do nas dotrzeć. Wyjaśniłam, spokojnie jak zawsze, a pan podziękował.

I tyle go widzieli.

Nie zadzwonił, nie przyjechał, zaginął w akcji.

Gdyby to była randka, zostałabym wystawiona.

Na drugi dzień zadzwonił do mnie jakiś szef wszystkich szefów informując mnie, że MAMY PROBLEM (Boszsz…), bo przekazano mu, że pod tym adresem nie mieszka ktoś taki jak Dziubasowa.

Luz. Czyli albo cierpię na alzheimera, albo właśnie się przeprowadziłam i zapomniałam zdać sobie z tego sprawę.

Po długim dialogu, podczas którego pan niby chciał pomóc, ale w sumie to akurat był na wakacjach (No nie powiem, zazdroszczę wakacji w listopadzie…), otrzymałam kolejny telefon. Tym razem z infolinii firmy.

Miła pani stwierdziła, że w namiarach podałam dwa adresy (Dwa! A więc mieszkam w dwóch miejscach naraz! Kto zabroni bogatemu?!), o których nigdy wcześniej oczywiście nie słyszałam.

Podczas tej jakże produktywnej rozmowy kilka razy posiwiałam, zniszczyłam sobie zgryz od zgrzytania zębami, a także zrobiły mi się nowe zmarszczki mimiczne wokół ust i oczu.

Paczka ostatecznie dotarła dzisiaj. Do sąsiadki z naprzeciwka.

Jutro oczekujemy nadejścia odkurzacza. Dostarczyć ma go, jak właśnie przeczytałam w mailu sprzed kilku minut, firma DDT.

Zastanawiam się w takim razie kto z moich sąsiadów go wylosuje.

Chyba skorzystam z rady Szalikowej i wywieszę na wiejskiej tablicy ogłoszeń plakat z napisem „Jeśli dostałeś odkurzacz- jest mój, zanieś go pod ten i ten adres”. Przykleję go gdzieś między ulotką o sprzedaży drobiu, zawiadomieniu o przerwie w dostawie prądu, rozpłodowych buhajach na dowóz do klienta i ostrzeżeniu o wściekliźnie.

Boszszszszsz………………………..

10 myśli w temacie “Człowiek człowiekowi kurierem

  1. Asia 29 listopada, 2019 / 3:56 am

    Nie chcę Cię martwić, ale weszliśmy właśnie w gorący okres przedświąteczny.
    Nie czekała bym na ten odkurzacz
    Zanim mieszkańcy uwiną się ze sprzątaniem obudzisz się w 2020r
    Zamów już lepiej firmę sprzątającą i to szybko, żeby nikt Cię nie ubiegł

    Polubienie

  2. JagaToja 29 listopada, 2019 / 12:21 pm

    Kocham dostręczycieli 🙂 najulubieńszą jest firma DHL – tam robią kasting na największego debila, olewatora i chamskiego prostaka. Największy buc zostaje u nich kurierem. Był czas że jak zobaczyłam u sprzedawcy tą zółto czerwoną firmę kurierską dzwoniłam z zapytaniem czy może zmienić kuriera – jeśli się nie zgadzał – nie kupowałam u tego sprzedawcy. A o poczcie polskiej też można już legendy opowiadać

    Polubienie

    • dziubasowa 29 listopada, 2019 / 1:12 pm

      Ja mam swoją panią listonoszkę i jest super. A ostatnio był u mnie Fedex. Niby wszystko ok ale ubrania chyba nie prał z miesiąc…

      Polubione przez 1 osoba

      • JagaToja 29 listopada, 2019 / 4:37 pm

        Oj tam, mało zarabiają …. to nie są tanie rzeczy żeby w czystym nie przepoceńcu chadzać do klientów

        Polubienie

  3. Hephalump 30 listopada, 2019 / 9:51 am

    Polecam: „odbiór w punkcie”.
    Paczkomaty lub w przypadku kuriera z DPD umawiać na odbiór w najbliższym DPD Pickup.
    DHL też ma swoje punkty odbioru…

    Tam paczka czeka na Ciebie, a nie ty na paczkę i kuriera.

    Polubienie

    • dziubasowa 30 listopada, 2019 / 1:05 pm

      Wiem, wiem, tylko, że w tym przypadku nie miałam czasu za tym jeździć a i kaliber duży. Zależało mi, żeby to trafiło już pod dom.

      Polubienie

  4. olitoria 2 grudnia, 2019 / 12:37 pm

    Dziubasowa, normalnie nie wierzę… Cóż za telepatia, cóż za zbieg okoliczności. Godzinę temu do Oliwii dzwoniła firma kurierska, że doręczą jutro paczkę, nadaną… w lipcu 2018. Padłam. Byłam przekonana, że ta paczka już dawno zmieniła stan skupienia gdzieś w bliżej nieokreślonej przestrzeni… Świadkami tego byli fachowcy, którzy mi łazienkę remontują, więc pogadaliśmy sobie o najdziwniejszych przypadkach kurierów 😀 Wchodzę do ciebie, a tu… 🙂

    Polubienie

    • dziubasowa 2 grudnia, 2019 / 8:38 pm

      W lipcu 2018?! To chyba jakiś nowy rekord 😀 Mam nadzieję, że zawartością nie było jedzenie ;D

      Polubienie

      • olitoria 2 grudnia, 2019 / 9:07 pm

        Nie, książki. Wspomnę o tym na blogu. 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s